Brulion.Hrubie.pl

A A A

Brulion

No niestety na LH nie udzielałem się zbytnio, aczkolwiek często tu zaglądałem i do tej pory zaglądam. Jakoś nigdy albo nie miałem ochoty albo czasu na nic nie wnoszące przez mnie komentarze. Kiedyś daaaawno temu brałem czynny udział na forach Hrubieszow.info. Bodaj też pod tym samym nickiem. Odkąd wyjechałem było dla mnie to wszystko przez pewien czas obojętne.
Teraz (jak już wiem, że kiedyś wrócę) probuję się rozeznać co się dzieje w mieście. Stąd też czynny udział w życiu forum.
Myślę, że faktycznie udałoby się znaleźć wspólny temat, idąc właśnie podobnym tokiem myślenia.
Pozdrawiam

Autor: tomii
szczegóły » Data dodania: 2012-02-09 16:03:02

Crick - w starej wersji LH nie widziałem twojego nicka, więc chyba nie wiesz że ten dłuugi wpis, jaki popełniłeś naraża cię na zostanie okrzykniętym "lokalnym mędrcem" albo tym, który zjadł wszystkie rozumy i próbuje podnieść swoje ego trollując na brulionie. Wyluzuj, nie każdemu z tych smutnych ludzi musisz tłumaczyć na czym polega ich trudna sytuacja.
Jak ja wrócę kiedyś do Hrubielowa to chyba sie jakoś dogadamy, bo myślimy podobnie ;) ale jeszcze wiele razy coś ktoś Hrubieszowiakom obieca nim to się stanie.

Autor: Kilo kitu
szczegóły » Data dodania: 2012-02-09 14:09:37

Witam wszystkich.
Widzę, że temat rozgorzał. Cieszę się.
Poczytałem Wasze wypowiedzi i mam kilka zdań na te tematy. Po kolei:
1. Sprawa "lokalnych zakupów". Osobiście nie lubię przepłacać, często również robię zakupy w supermarketach. Jednak nie unikam za wszelką cenę zakupów u lokalnego sprzedawcy, nie robię też u niego na siłę wszystkich zakupów bo jestem "niby lokalnym patriotą?". Mimo też często też u takiego się zaopatruję. Dlaczego? Ma na to wpływ kilka spraw: jakość obsługi, świeże produkty, np. z lokalnych upraw (owoce sezonowe, warzywa), szybkość zrobienia zakupów, wygoda, różnica z ceny paliwa (nie jeżdżę na "ruskiej") a do supermarketów mam w zależności od sklepu 3-10km, często pilna potrzeba jakiegoś produktu, np. świeże pieczywo, wędliny, itp.
2. Odpowiedź "kret_ka". Z wieloma sprawami się zgodzę jeżeli chodzi o opcję cen odzieży, przecen i wyprzedaży. Dotyczy to zazwyczaj tylko markowych ciuchów (kiedyś była taka moda, że markowych ciuchów w Hrub. nie było, więc wszyscy tłumnie do Zamościa na Rynek na zakupy:)).
Może okaże się to Wam dziwne, ale ja zakupy (odzieżowe) robię w Hrubieszowie. Czemu? Wszystkie drobne sklepiki z ciuchami (a jest ich trochę w mieście) mają ten sam asortyment, co markowe sklepy z ciuchami w galeriach handlowych typu H&M itp. (tam jednak mają większe marże za koszt lokalu). Nie muszę mieć na ubraniu znaczka „Adidos, Najki, itp.” No i nie muszę się obijać od setek ludzi w sklepach i mierzyć ciuchów, które przed chwilą leżały na stercie zdeptane na podłodze. Cena jest porównywalna, może nawet czasem niższa w Hrub. - wiem z doświadczenia.
Wracając do przecen (np.50%) - no niestety w Hrubieszowie jest to rzadkością, a powinno być na porządku dziennym wyprzedawanie posezonowego asortymentu.
3. Do "Pirat_Z_Karaibów" temat zatrudnienia rodziny, znajomych - w pełni się z Tobą zgadzam w tym temacie. Może "mały sklepik osiedlowy" jest złym (za drobnym) przykładem ale o to też chodzi, że odbija się to na zatrudnieniu.
4. Co do dorabiania się. Skoro tak kogoś to w oczy kole, to czemu nic z tym nie zrobi? Czemu sam czegoś nie otworzy? Myślenie nie boli! Zamiast tracić czas, nerwy i energię na to jak to ktoś ma lepiej może warto ten czas i energię poświęcić na przemyślenie jak to sobie zrobić lepiej? Chociaż wiem, że łatwiej mieć wszystko w d* czekając co miesiąc na wypłatę. Bo praca dla siebie to niestety praca 24/7, nawet jeżeli się na przykład nie kopie dołów przez 8h dziennie, reszta dnia to też praca. Organizacja pracy, koszty, dostawy, kontakty, telefony, itp. cała reszta czynników - na to trzeba czasu, wiedzy. Nie ma wiedzy - trzeba czytać, szukać, douczać się - czas, czas i jeszcze raz czas. Okazuje się, że w pewnym momencie może go zabraknąć dla samego siebie. Dlatego łatwiej pracować dla kogoś, no ale wtedy się trzeba liczyć z tym, że nie da się dorobić "ponad to" co się zarabia.
A co do pracowników: jeżeli ktoś jest dobry a tym bardziej nie do zastąpienia to powinien znać swoją wartość. Staż pracy to wiedza, doświadczenie, lepsza wydajność (czyli zmniejszanie kosztów) - w takiej sytuacji może warto chociaż spróbować negocjować chociaż minimalną podwyżkę (trzeba mieć dobre atuty do negocjacji) - dużo na ten temat można poczytać w internecie, jak negocjować wynagrodzenie. Jak wspominałem myślenie nie boli, a "wujek Google" zawsze służy pomocą. Wystarczy chcieć.
5. Kpt. Ryba - rozwaliłeś mnie tym: "No, a jeżeli jeszcze na dodatek, sąsiad jest właścicielem tego sklepiku, to tym bardziej zakupów w nim robić nie będę. Wolę do Zamościa, do Chełma pojechać. Stracę na bilet, paliwo i czas, ale nie będzie mi dziadyga jeden, bogactwem w oczy dźgać!" hehe :D No ale widzisz, że tak niestety to wygląda w praktyce, takie ludzie mają podejście. No ale dobrze, że umiesz się też z tego śmiać, bo wiesz jak jest.
6. Vostro: ja za punkt honoru też nie obieram sobie utrzymywania kogokolwiek z wyjątkiem właśnie siebie i bliskich. W pełni rozumiem, że jako priorytet stawiasz utrzymanie rodziny i całkowicie się z tym zgadzam. Nie wiem skąd tyle agresji i frustracji w Twoim poście. To że sugeruję, jakie działania mają wpływ na polepszenie lokalnej sytuacji (przykład sklepiku jest za mały!) nie znaczy, że kogokolwiek zmuszam do takich działań. Każdy ma swoje zdanie, każdy ma swoje życie i najlepiej niech tego pilnuje i właśnie swoim życiem żyje. A co do "byznesmenów" to jak napisałem wyżej: może zamiast zawiści jak to jest komuś lepiej spróbować zrobić coś samemu, żeby żyć na podobnym poziomie? Droga długa i żmudna ale może opłacalna? Tylko wtedy trafią się ludzie dla których Ty będziesz "byznesmenem" krwiopijcą, bo masz lepiej od nich. Zawsze warto popatrzeć jak to wygląda z obu stron i postawić się na stanowisku tej drugiej osoby. Łatwiej jest wtedy cokolwiek ocenić.
7. Do "000": Kilka ostatnich zdań Twojego postu skwituję tak: Może warto zrobić coś, żeby to lokalna ludność przyjeżdżała do Hrub. właśnie tak jak "nasi" jeżdżą do Zamościa? Z Twojej wypowiedzi wynika, że dzięki temu miasto by się rozwijało. Jaki Ty jako osoba masz wpływ na to? W teorii brzmi to dobrze. Może masz jakieś pomysły? Jeśli tak, zgłoś je, poszukaj kogoś kto ma "głos" żeby je przedstawić np. na spotkaniu rady miasta.
8. Były hrubieszowiak: "Teraz chyba nie jeżdzą, bo podobno w czasie ostatnich mrozów centrum Hrubielowa opustoszało. Rusałka wytrąciła parafinę i jeździli tylko ci co mają gaz ;)" Padłem!
9. Cypis: czyli wiesz jak jest.
Macie swoje zdania, pomysły? Zapraszam do czynnego udziału w dyskusji!

Autor: roman
szczegóły » Data dodania: 2012-02-09 13:45:54

Crick - To co opisałeś nie jest optymistyczne a w ręcz dołujące ale w pełni się z Tobą zgadzam. Masz rację!

Autor: Beta
szczegóły » Data dodania: 2012-02-09 09:09:45

Administr. dlaczego moje poprzednie komentarze blokujecie, choć 1 ogł.dotarło? ACTA jeszcze póki co nie jest ratyfikowane.

Autor: rajek
szczegóły » Data dodania: 2012-02-08 22:25:59

GACA forum - dla odchudzających się w Zamościu adres www.gaca.phorum.pl . Przepisy kulinarne dla diety gacy, porady, pomoc w dojazdach

Autor: mmm84
szczegóły » Data dodania: 2012-02-08 13:20:42

dyskutanci zapominają, że dodatkowe 20% w osiedlowym sklepiku płaci się za wygodę, nie musisz odpalać samochodu czy siadać do busa, wychodzisz w kapciach i masz świeże pieczywo, mleko, piwo i fajki. I sprzedawczyni za klienta, bez przymusu uśmiechnie się, zapyta o zdrowie dzieci, poleci ciekawy towar, pozwoli wypić piwo w sklepie. A to jest bezcenne. U Lebiedowicza pod kauflandem zawsze jest kolejka.

Autor: elhaer
szczegóły » Data dodania: 2012-02-08 09:45:06

Hrubek 2010 c

Autor: elhaer
szczegóły » Data dodania: 2012-02-08 03:26:07

Właśnie o tym miałem zaraz pisać.
Jak likwidują sąd czy oddział PGE to wielkie larum, bo trzeba będzie jeździć daleko, żeby sprawę załatwić. Ale przejechać 50 km do sklepu po buty to nie problem.

Autor: MariuszLHR
szczegóły » Data dodania: 2012-02-07 11:31:40

No i właśnie dlatego nie potrzebne są wam sklepy, urzędy, przedsiębiorstwa i szkoły.
Wyjeżdżając do Zamościa na zakupy, zapłacicie za prąd, załatwicie sprawę w sądzie, itp. Taki wyjazd jeszcze bardziej się opłaci.

Autor: Antek
szczegóły » Data dodania: 2012-02-07 11:20:36

Moi drodzy konsumenci.
Po pierwsze koszty wyjazdu do Zamościa nie są drastyczne nawet jeśli chodzi o wyjazd samochodem osobowym. Jeżdżę przynajmniej raz w tygodniu.
Po drugie nie lubię kiedy robi się mnie w jajo i zakupione towary w "markecie" tzw. produkty dyskontowe proponuje mi się 20 % droższe ale za to u mojego sąsiada w osiedlowym sklepiku.
Zupełnie inną kwestią jest to, że sąsiad w osiedlowym sklepiku będzie wspierał lokalny rynek i produkty u niego sprzedawane będą z uprawy lokalnych rolników a nie marketów lub giełdy w Zamościu.
To tyle jeśli chodzi o artykuły spożywcze.
Kolejny aspekt to słowa "promocja", "wyprzedaż" itp. w sklepach z tekstyliami. W Hrubieszowskich sklepach nie istnieje taki twór jak wyprzedaż, gdzie można np. kupić spodnie przecenione np o 50 %. W Hrubieszowie towar "nie aktualny" pakuje się do piwnicy i wyjmuje na następny roku jako hit mody.
Pozdrawiam serdecznie - sklepikarzy osiedlowych i nie tylko.

Autor: adasadas22
szczegóły » Data dodania: 2012-02-07 10:31:37

do 'Vostro'
Oprócz tego, że koszty podróży do np. Zamościa z reguły przewyższają kwotę o jaką kupisz taki sam towar w Hrubieszowie (chociaż niejednokrotnie przekonałem się, że często Zamość bywa droższy niż Hrubieszów - szukałem spodni narciarskich w Zamościu, straciłem pół dnia a ostatecznie i tak okazało się, że w Hrubieszowie były tańsze).
Jeszcze jedna ważna rzecz, o której zapomniałeś pisząc, że nie będziesz kupował u rodzimych sklepikarzy. Zauważ, że ci sklepikarze dają często zatrudnienie komuś z twojej rodziny, bliższych lub dalszych krewnych lub znajomych. Nie kupując u nich przyczyniasz się do tego, że twoja rodzina lub znajomi stracą pracę gdy sklepikarzy nie będzie stać na ich zatrudnienie.

Autor: iwcia
szczegóły » Data dodania: 2012-02-06 17:22:00

W Hrubieszowie też niestety trzeba mieć twardą d... ja obecnie nie mam pracy wynajmuję kawalerkę opłaty są dość duże niestety szczęście w tym że mam kasę odłożoną z pobytu za granicą bo gdyby nie to to dawno bym z głodu umarła i napewno nikt by się tym nie przejął oprócz mojej rodziny, ale powiem Wam że jakbym już miała swoje mieszkanie dobrą pracę tzn. dobrze płatną pracę to wolałabym kupić produkty polskie od polaka i tym bardziej od znajomego bo kto będzię nakręcał naszą gospodarkę jak nie my. Póki co kupuje tam gdzie jest taniej i nieważne czy produkt jest z polski czy z niemiec czy chiński bo niestety nikomu tu się nie przelewa chyba że starym "WYGOM" którzy urzędują np. na ul. Kolejowej lub innym przedsiębiorcom co się dorobili lub dorabiają na ludzkiej krzywdzie.
Znam takiego na Kolejowej co pracownicy zarabiają od 10 lat najniższą krajową i nikt tego nie sprawdza niekt nie pomyśli dlaczego? Może on okrada państwo? Nie nikt go nie kontroluje dlaczego? dlatego że ma znajomości i kasę oczywiście!!! I tylko to się liczy w dzisiejszych czasach nasze miasto a przedewszystkim państwo ma daleko w d... zwykłych ludzi nie wspominam jużz o chorych lub pokrzywdzonych przez los.
Drogi Cric mam nadzieje że uda Ci się tu kiedyś wrócić i pochwalisz się na brulionie co zdziałałeś w Hrubieszowie 3-mam kciuki!

Autor: s11
szczegóły » Data dodania: 2012-02-06 16:02:34

No, a jeżeli jeszcze na dodatek, sąsiad jest właścicielem tego sklepiku, to tym bardziej zakupów w nim robić nie będę. Wolę do Zamościa, do Chełma pojechać. Stracę na bilet, paliwo i czas, ale nie będzie mi dziadyga jeden, bogactwem w oczy dźgać!.

Autor: xzander89
szczegóły » Data dodania: 2012-02-06 14:59:07

Crick, Ty rób zakupy w małym osiedlowym sklepiku jeżeli masz za dużo kasy. Nikt Ci tego nie zabrania. Nie rozumiesz prostej zasady, ze idiotyzmem jest kupować drożej? Jeżeli tuż obok to samo możesz kupić taniej? Robisz wtedy to samo co własciciele osiedlowych sklepików... oni tez kupują tam gdzie najtaniej.... zeby sprzedać Ci jak najdrożej.
Ja jakoś nie poczytuję sobie za punkt honoru utrzymywać tych byznesmenów jednego z drugim... mnie nikt nie utrzymuje!!! Nikt się nie poświęca, nie odejmuje od ust zeby mi się żyło lepiej.

Autor: dxxx
szczegóły » Data dodania: 2012-02-06 14:58:01

Robić zakupy w osiedlowych sklepikach? Przepłacać żeby nabijać kabzę miejscowym byznesmenom? W imię czego? Ja mam obowiązek dbać o mój budżet! O to żeby moja rodzina, moje dzieci żyły godnie!!!
Crik, nie wracaj do Hrubieszowa. Ja wolę, żeby upadł sklepik osiledlowy jeżeli ja będę robił zakupy w supermarketach a dzięki temu mnie i moją rodzinę stac będzie na fajniejsze wakacje... na cokolwiek. Ja mam utrzymac moją rodzinę.... a nie osiedlowy sklepik. Jeżeli w markecie będzie taniej to właśnie tam będę robił zakupy!
Tak trudno to zrozumieć??
I będę jeździł do Zamościa bo to jednak już minimalnie inny świat. Hrubieszów to jeszcze wioska.... Zamość już nie.
I naprawdę będę kupował tam gdzie jest taniej... bo inaczej ja zginę... a cieszył się będzie osiedlowy sklepikarz... bo idiota robi zakupy u niego zamiast pojechać parę metrów dalej... mieć zakupy i mieć kasę.

Autor: pawe4l
szczegóły » Data dodania: 2012-02-06 14:22:02

Co wy gadacie to miasto zaczyna tonac bo nikt o nie niedba. Tu sie dba tylko o wizerunek tego miasta,a nie o mlodziez. Wiekszosc ludzi wyjezdza z stad, a czesc juz wyjechala tu tylko dzieki szkolom jest tyle mlodziezy ale koncza szkoly i jada dalej w swiat szukac lepszego zycia. Prace tu znalesc to graniczy z cudem, a jak znajdziesz to tylko na krotki czas, jak nie masz poparcia to zapomnij. Mozesz zdychac z glodu i nikogo to nie obchodzi. Tu zostaja tylko ci co maja prace. Nic sie tu nie dzieje. Mowisz kolego ze ludzie jezdza do Zamoscia pewnie wcale im sie nie dziwie ile i o wiele jest taniej cos kupic niz w tym herbatkowie sklepy do 17 a ceny takie ze zamosci mozna nakupic owiele wiecej a i ile promocji i wyprzedazy nawt w takim nomi. Niestety u nas takich marketow nie ma tam mozemy zobie wybierac bo jest konkurencja we wszystkim czy to budowlane czy z ubraniami i ceny nie sa tak narzucane jadac do Zamoscia na zakupy o ile tansze ciuchy, przyjedzasz do hrubka prawie 100 zl drosze na takie miasto i dziwisz sie kolego a na takiej gieldzie ile mozna nakupic za tak nie wiele. Mowisz ze ludzie kupuja w marketach a nie w przydroznych sklepikach ze oni plajtuja zgadzam sie tylko idac do marketu o ile te rzeczy sa tansze. Piszesz ze ludzie laza po sklepach w niedziele a co tu mozna robic jedno kino rozrywka. Ani dla dzieci nie ma atrakcji zeby rodzice mogli wyjsc z tymi dzieciakami ani basenu tak planowanego od wielu lat. Dlatego ludzie wyrywaja sie z stad chociaz na jeden dzien zeby sie wyluzowac i od reagowac jada na zakupy na basen do Zamoscia i wten sposob ich miasto funkcjonuje a nasze tonie idzie nadno jak tytanik nich jeszcze wszystko polikwiduja i bedzie gitara. Nasi radza zeby im bylo dobrze ale nie nam

Autor: Agniesiaa
szczegóły » Data dodania: 2012-02-06 13:56:04

Teraz chyba nie jeżdzą, bo podobno w czasie ostatnich mrozów centrum Hrubielowa opustoszało. Rusałka wytrąciła parafinę i jeździli tylko ci co mają gaz ;)

Autor: były_hrubieszowiak
szczegóły » Data dodania: 2012-02-06 11:57:45

Do Smerfetki:
Wyjechałem stąd w 2 kwestiach, które są ze sobą połączone.
1. Studia
2. Szukanie "lepszego" życia.
Duże miasto wydawało mi się miejscem nieograniczonych możliwości. Realia wyglądają nieco inaczej. Tu miało miejsce OGROMNE rozczarowanie. W dużym mieście jesteś zawsze konkurencją na rynku pracy dla lokalnej społeczności. Rynku na tyle przesyconym potencjalnymi pracownikami, że nikt nie da Ci na początek przyzwoitej stawki. Poza tym każdy pracodawca wyznaje zasadę, że pracownik jest do zastąpienia. Na 1 "ogólnodostępne" miejsce pracy (na które nie trzeba mieć profesjonalnych kwalifikacji/stażu pracy) zdarza się kilkaset aplikacji, więc jest w czym wybierać (info od ludzi rekrutujących). Zawsze znajdzie się ktoś kto będzie pracował "dla pracy" za pół darmo.
Będąc obcym w takim miejscu też masz pod górkę. Nie mieszkasz "u mamusi" tylko musisz się liczyć z wynajmem pokoju/mieszkania +czynsz i opłaty. Dolicz koszty życia a już Cię na to nie stać pracując za najniższą krajową. Kombinujesz, zmieniasz miejsca pracy jak rękawiczki, dorabiasz w drugim miejscu na boku (wszystko jest realne - praca jest, tylko trzeba umieć ją znaleźć i chcieć pracować-z autopsji wiem, ze pracodawców też można zmieniać jak rękawiczki, nawet kiedy jest wiele osób na miejsce). W moim przypadku polegało to na szukaniu uczciwych i godziwych warunków pracy, z marnym skutkiem. Każdy chce Cię strugać jak się da.
Mimo wszystko nie żałuję swojej decyzji wyjazdu.
Oprócz wykształcenia (które bez stażu pracy nie ma znacznia i po którym 90% ludzi nie znajduje pracy w branży) nauczyła mnie ta sytuacja innego patrzenia na wiele spraw, innego podejścia do życia, innego sposobu rozmowy z ludźmi, innego podejścia do problemów i tego jak je rozwiązywać. Podchodze do wielu spraw z dystansem, nauczyłem się obserwować i wyciągać wnioski. Po prostu trzeba mieć twardą du** bo często się na niej ląduje. Patrząc z boku (jak czasami przyjeżdżam do Hrub. lub wspominając jak tam było) widzę sposób myślenia większości mieszkańców mojego kochanego miasta! Zawiść, zazdrość, plotka z plotki! Wszystko chyba z nudów, bo niestety mało się w tym mieście dzieje. Jak się już jakaś fajna inicjatywa zaczyna, zawsze znajdzie się banda cwaniaków stająca jej na przeciw. O władzach miasta nie wspomnę (chyba, że coś się zmieniło w temacie od kilku lat).
Byłem w wielu miejscach, widziałem wiele, czasem było lepiej, czasem było gorzej - wydaje mi się, że mam całkiem inne spojrzenie na Hrubieszów.
Jak tam mieszkałem - było to miasto nieprzyjazne dla młodego człowieka. Zawsze mówilem, że to miejsce idealne "na starość".
Tu tez mi się trochę pozmieniało. Już teraz wiem, że to jest kwestia czasu, kiedy tam wrócę. Mam w głowie kilka pomysłów, które chciałbym realizować. Hrubieszów jest idealnym miejscem do tego właśnie celu.
Póki co pomysły - a jak wspominałem w którymś poprzednim poście: od pomysłu do realizacji dłuuuga droga.
Pomimo tego, że mieszkam w innym mijescu: urodziłem się i wychowałem w Hrubieszowie! Jestem z tego dumny! Hrubieszów jest moim miastem i zawsze byłem, jestem i będę hrubieszowianinem!

Autor: on84
szczegóły » Data dodania: 2012-02-06 11:56:45

Czy mieszkańcy Hrubieszowa nadal jeżdżą tłumnie do Zamościa na zakupy? Czy te czasy, kiedy 80% samochodów np. pod zamojskim Nomi ma rejestrację LHR odeszły już w niepamięć?
Wywożenie pieniędzy z własnej okolicy przyczynia się do jej zubożenia, ale wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy...
Wiele osób mówi o pieniądzach z zewnątrz, o inwestorach spoza regionu... najlepiej zacząć inwestować samemu u siebie, chociażby robiąc zakupy w małym osiedlowym sklepiku (zagłębie supermarketów w Hrub. nie jest inwestycją - nie są to własności, z siedzibą w mieście a co za tym idzie wydaje mi się, że się w mieście nie rozliczają - czyli też następuje "wywóz pieniędzy"). Mam nadzieję, ze się w tym temacie mylę. Jedyny plus to kilka miejsc pracy + dobry grosz dla byłych właścicieli dzialek. Z tego co się orientuję jest jeszcze kilka do sprzedania (za wyśnione, wyssane z palca ceny).
Co do wyjazdu 50km to chodzi chyba o sam wyjazd jako rodzinną wycieczkę do "dużego miasta". Zabawne ale prawdziwe - w dużych miastach widać to samo: tłumnie całe rodziny na spędzanui np. wolnej niedzieli w galerii handlowej. Dzieci obżerające się fast-foodami, wieloosobowe rodziny "spacerujące bez celu". Ot takie zboczenie chyba, zamiast pójść na spacer z rodziną np. do parku, muzeum - niedzielna atrakcja: galeria. W Hrubieszowie? Niedzielna atrakcja wypad do "metropolii" Zamość "po sumie".
No i widoczne jest tutaj też odchudzanie - ale portfela.

Autor: j.f.
szczegóły » Data dodania: 2012-02-06 11:29:17